Krótka odpowiedź: Wordfence to wtyczka bezpieczeństwa do WordPressa, która łączy zaporę, skaner złośliwego kodu i ochronę logowania. Po instalacji włącz rozszerzoną ochronę zapory, logowanie dwuetapowe dla każdego administratora, limit prób logowania i alerty e-mail. Gdy skaner znajdzie złośliwy plik, nie kasuj wszystkiego na ślepo: zrób kopię, sprawdź, czym jest znaleziony plik, zmień hasła i znajdź lukę, którą weszła infekcja. Bez zamknięcia luki złośliwy kod wraca po kilku dniach, nawet jeśli skaner na chwilę pokaże czysty wynik.
Co robi Wordfence
Wordfence to jedna z najpopularniejszych wtyczek bezpieczeństwa WordPressa. Ma trzy główne części:
- Zapora (firewall). Sprawdza każde żądanie, zanim dotrze do WordPressa, i blokuje znane ataki, na przykład próby wykorzystania dziury w popularnej wtyczce.
- Skaner. Porównuje pliki WordPressa, wtyczek i motywów z oryginałami i szuka znanych sygnatur złośliwego kodu. Sprawdza też, czy strona nie linkuje do adresów z list zagrożeń.
- Ochrona logowania. Logowanie dwuetapowe, ograniczenie liczby prób logowania i blokada adresów, z których ktoś zgaduje hasła.
Do tego dochodzą alerty e-mail, na przykład o krytycznym wyniku skanowania albo o logowaniu administratora.
Wordfence darmowy czy Premium
Darmowa wersja wystarcza większości stron firmowych. Najważniejsza różnica dotyczy tempa, w jakim wtyczka dostaje wiedzę o nowych zagrożeniach.
| Funkcja | Darmowy | Premium |
|---|---|---|
| Zapora i skaner | tak | tak |
| Nowe reguły zapory i sygnatury złośliwego kodu | z 30-dniowym opóźnieniem | na bieżąco |
| Blokowanie adresów IP, które atakują inne strony | nie | tak |
| Blokowanie ruchu z wybranych krajów | nie | tak |
| Logowanie dwuetapowe | tak | tak |
Trzydzieści dni to dużo, gdy dziura w popularnej wtyczce trafia do sieci, a boty szybko zaczynają ją wykorzystywać. Dlatego przy darmowej wersji najważniejsze są szybkie aktualizacje wtyczek. Premium ma sens przy sklepach i stronach, które często są celem ataków.
Jak skonfigurować Wordfence krok po kroku
- Zainstaluj wtyczkę z oficjalnego katalogu WordPressa. Kopie „Premium za darmo” z nieznanych stron to częsty sposób na zainfekowanie strony.
- Podaj adres e-mail do alertów, który ktoś naprawdę czyta.
- Włącz rozszerzoną ochronę zapory. Wordfence zaproponuje optymalizację zapory, dzięki której działa, zanim załaduje się reszta WordPressa. Przed zmianą pobierz kopie plików .htaccess i .user.ini, które wtyczka proponuje zapisać.
- Zostaw zaporę w trybie uczenia na tydzień. W tym czasie wtyczka poznaje normalny ruch Twojej strony, żeby nie blokować formularzy i płatności. Potem przełącz ją w tryb pełnej ochrony.
- Włącz logowanie dwuetapowe dla wszystkich administratorów. To najskuteczniejsza ochrona przed wykradzionym hasłem.
- Ogranicz próby logowania i włącz natychmiastową blokadę przy próbie logowania na nieistniejącego użytkownika.
- Ustaw alerty: o krytycznych wynikach skanowania, o logowaniu administratora i o wyłączeniu wtyczki.
- Uruchom pierwsze pełne skanowanie i przejrzyj wyniki, zanim uznasz stronę za czystą.
Nie instaluj dwóch wtyczek bezpieczeństwa naraz. Dwie zapory potrafią blokować się nawzajem, spowalniać stronę i zasypywać Cię sprzecznymi alarmami.
Co zrobić, gdy Wordfence wykryje złośliwy kod
Pierwszy odruch to przycisk usuwania wszystkich znalezionych plików. Zanim go użyjesz, przejdź przez te kroki.
- Zrób kopię obecnego stanu strony. Jeśli coś pójdzie nie tak przy czyszczeniu, będziesz mieć do czego wrócić. Jak ją zrobić, opisujemy w poradniku kopia zapasowa WordPress.
- Sprawdź, czym jest każdy wynik. Zmieniony plik rdzenia WordPressa Wordfence pozwala przywrócić do oryginału. Nieznany plik w katalogu WordPressa albo plik z sygnaturą złośliwego kodu to zwykle część infekcji. Ostrzeżenie o porzuconej wtyczce oznacza lukę, którą trzeba usunąć.
- Zmień hasła: do panelu WordPress, hostingu, FTP i bazy danych. Sprawdź listę administratorów i usuń konta, których nikt nie zakładał.
- Znajdź lukę. Najczęściej to nieaktualna wtyczka albo przejęte hasło. Bez tego kroku czyszczenie daje spokój na kilka dni.
- Uruchom skanowanie jeszcze raz i obserwuj stronę przez kolejne dni.
Jeśli złośliwe pliki wracają po każdym czyszczeniu, na stronie jest tylna furtka, której skaner nie wyłapuje. W jednej z czyszczonych przez nas stron infekcja siedziała naraz w fałszywej wtyczce, ukrytych zadaniach cron, bazie danych i pliku .user.ini, który dołączał złośliwy kod do każdej podstrony. Pierwsze kroki po infekcji opisujemy w poradniku wirus na stronie WordPress: co zrobić od razu.
Czego Wordfence nie załatwi
- Nie zaktualizuje za Ciebie wtyczek. Pokaże, że są nieaktualne, a aktualizację musisz zrobić sam albo zlecić w opiece. Jak zrobić to bezpiecznie, opisujemy w poradniku aktualizacja WordPressa krok po kroku.
- Nie zastąpi kopii zapasowych. Gdy coś pójdzie źle, wtyczka nie przywróci strony z wczoraj.
- Nie zobaczy wszystkiego. Skaner opiera się na znanych wzorcach, więc nowy albo dobrze ukryty kod może przejść niezauważony.
- Nie ochroni konta z przejętym hasłem, jeśli administrator nie ma logowania dwuetapowego.
- Nie zastąpi dobrego hostingu. Na słabym serwerze pełne skanowanie potrafi spowolnić stronę, a osobne konto dla każdej strony ogranicza skutki infekcji.
Pozostałe kroki, które zamykają najczęstsze drogi włamania, zebraliśmy w poradniku jak zabezpieczyć WordPress.