Stara strona pobierała 93 pliki, zanim cokolwiek się pokazało. Nowa pobiera 30.
Zbudowaliśmy stronę od nowa, bez gotowego szablonu. Otwiera się szybciej, ma dwa razy więcej treści i mówi Google wprost, czym firma się zajmuje. Poniżej pokazujemy, co dokładnie się zmieniło.
Ocena od Google: 96, 100, 100 i 100.
Wyniki z Lighthouse, darmowego narzędzia Google, którym mierzy się jakość stron. Uruchomiliśmy je sami, w przeglądarce Chrome, dla wersji komputerowej.
Strona, która od razu mówi, czym firma się zajmuje.
Trzy ekrany z nowego serwisu: strona główna, lista usług i zrealizowane projekty.
Ta sama firma, dwie różne strony.
Po lewej strona, która działała półtora roku. Po prawej ta, która działa dziś.
Trzy zmiany, które widzi klient i widzi Google.
Strona otwiera się szybciej
Stara wersja stała na kupionym szablonie, który dokładał własne dodatki do każdej podstrony. Przeglądarka musiała ściągnąć 93 osobne pliki, zanim pokazała cokolwiek. Nowa strona ma 30 plików, bo napisaliśmy ją pod tę jedną firmę. Serwer odzywa się po niecałej ćwierć sekundy, a przy drugim wejściu przeglądarka pamięta stronę i wczytuje ją prawie natychmiast.
Google wie, czym firma się zajmuje
Stara strona główna nie miała opisu, który wyszukiwarka pokazuje pod tytułem w wynikach. Google układał go sobie sam z przypadkowego zdania. Teraz opis jest napisany świadomie, a każde zdjęcie ma podpis, który czyta zarówno wyszukiwarka, jak i program dla osób niewidomych. Wcześniej opis miało co trzecie zdjęcie.
Każda usługa może trafić do Google osobno
Wcześniej cała oferta mieściła się w sekcjach jednej strony. Ktoś, kto szukał konkretnej usługi, nie miał szans trafić prosto na jej opis. Dziś dziesięć usług, siedem zrealizowanych projektów i pięć referencji ma własne adresy. Razem serwis zgłasza do Google 96 podstron zamiast garstki.
Jak Google ocenia tę stronę.
Lighthouse sprawdza stronę w czterech kategoriach i daje ocenę od 0 do 100. Poniżej wynik dla wersji komputerowej strategyforge.pl.
Trzy setki, których nie da się kupić skrótem.
Sto punktów za SEO oznacza, że strona ma komplet rzeczy, których Google szuka: tytuł, opis, poprawne nagłówki, czytelne adresy, opisy zdjęć i mapę strony. Sto za dostępność, że poradzi sobie z nią osoba korzystająca z czytnika ekranu. Sto za dobre praktyki, że nie ma błędów w konsoli, przestarzałych bibliotek ani problemów z bezpieczeństwem.
Za tymi trzema setkami stoi sześćdziesiąt osobnych testów zdanych bez wyjątku. Mieści się w nich poprawnie zadeklarowany język strony, opisy zdjęć dla czytników ekranu, kolejność nagłówków od H1 w dół oraz brak bibliotek, które przeglądarki wycofały.
Dziewięćdziesiąt sześć punktów za szybkość.
Największy element strony pojawia się po 1,3 sekundy, a przeglądarka ani razu nie zacina się na przetwarzaniu kodu. Serwer zaczyna odpowiadać po 220 milisekundach. W praktyce oznacza to stronę, która otwiera się od razu, bez tego momentu, gdy patrzy się na biały ekran.
Cztery punkty do maksimum zabierają zdjęcia i kod: 187 KB można odzyskać, zapisując grafiki w rozmiarze dopasowanym do ekranu, 244 KB to skrypty uruchamiane, choć nie są potrzebne od razu. To lista na następny krok, nie usterka.
To akurat Google bierze pod uwagę, ustalając pozycje.
Google nazywa je Core Web Vitals. Każdy z nich ma próg, powyżej którego strona jest oceniana jako wolna. Poniżej wynik strategyforge.pl na tle tych progów.
Zapas, a nie ledwo zdany egzamin.
Główna treść pojawia się po 1,3 sekundy, czyli dwa razy szybciej, niż wymaga próg. Wskaźnik przeskoków wynosi 0,009 przy dopuszczalnych 0,1, więc układ strony stoi w miejscu od pierwszej chwili. To ten efekt, gdy chce się w coś kliknąć, a treść przesuwa się w ostatnim momencie i klik ląduje gdzie indziej.
Zero milisekund zacinania.
Trzeci wskaźnik liczy czas, w którym przeglądarka przetwarza kod i przestaje reagować na kliknięcia. Stara strona ładowała 39 plików JavaScript, w tym jQuery i Slider Revolution. Zostało sześć i licznik zacinania pokazuje zero.
Sprawdziliśmy wszystkie 53 podstrony.
Oceny Lighthouse dotyczą jednego adresu. Żeby sprawdzić, czy reszta serwisu trzyma ten sam poziom, przeszliśmy po każdej podstronie z treścią i policzyliśmy na niej dokładnie to samo.
| Co sprawdzaliśmy | Dlaczego to ma znaczenie | Wynik |
|---|---|---|
| Podstrona się otwiera | żaden link w serwisie nie prowadzi donikąd | 53 z 53 |
| Własny tytuł w Google | to niebieski napis, w który klika się w wynikach | 53 z 53 |
| Tytuły się nie powtarzają | Google widzi 53 różne strony, nie 53 kopie | 53 z 53 |
| Własny opis pod tytułem | dwa zdania, które decydują, czy ktoś kliknie | 49 z 53 |
| Dane strukturalne | Google rozumie, co jest usługą, wpisem, a co firmą | 53 z 53 |
| Podgląd wklejonego linku | link na LinkedInie pokazuje obrazek i tytuł | 53 z 53 |
| Zdjęcia z opisem | czytniki ekranu i wyszukiwarka grafik je widzą | 253 z 266 |
| Czas odpowiedzi serwera | ile trwa, zanim strona zacznie się ładować | średnio 285 ms |
| Treść w całym serwisie | materiał, po który Google może wracać | ponad 40 000 słów |
Czego jeszcze nie zrobiliśmy.
Raport, który tylko chwali, jest mało wart. Poniżej cztery rzeczy, których na tej stronie jeszcze nie zrobiliśmy. Żadna nie psuje jej dzisiaj, a wszystkie wyszły z tego samego skanu 53 podstron.
Twoja strona stoi na gotowym szablonie?
StrategyForge Partners przez półtora roku miał stronę, która ściągała 93 pliki i nie mówiła Google, czym firma się zajmuje. Dziś ściąga 30, otwiera się szybciej i ma osobny adres dla każdej usługi. Możemy sprawdzić Twoją stronę tak samo i powiedzieć wprost, co ją spowalnia i czego brakuje, żeby trafiała do ludzi szukających Twoich usług.
Umów bezpłatny audyt strony